Wiatr gnał po równinie drobne wiry śniegu, niczym białe chmurki dymu. Malutkie punkciki światła, powsypywane w noc, gubiły się w białej, wybladłej poświacie. Tamten rząd jasnych punktów – to są okna w zamku Dumala.
Na tle setek współczesnych książek mikropowieść Eduarda von Keyserlinga opublikowana pierwotnie w 1907 r. jest jak haust chłodnego i krystalicznie czystego powietrza. Nie tylko ze względu na scenerię, czyli mroźną zimę na kurlandzkiej wsi, ale również ze względu na styl – elegancki, miejscami poetycki, i choć oszczędny w środkach, to jednak doskonale oddaje powolny i nieuchronny rozpad starego świata.




